sobota, 2 grudnia 2017

Poniedziałek 27 listopada 2017
Jesień w Leśnej Chatce zadomowiła się już na całego. Aromat herbaty z dodatkiem kwiatów lipy rozchodzi się po całej kuchni łaskocząc delikatnie czubek nosa jakby chciał zapowiedzieć nadchodzące mroźne dzionki. Słonko len
iwie wysuwa swoje rozgrzane promyki, niby to boi się delikatnej mgły rozchodzącej się po polach od strony jeziora. Po kuchni krząta się w radosnym tańcu kobieta …przygotowuje rozgrzewającą zupę i nagle myśl:
- Zaraz, zaraz a dzisiaj to chyba kurier z paczusią wyczekiwaną powinien dotrzeć, pewnie znowu będzie narzekał, że musi jechać do lasu przez pole i jak zwykle pytanie – a nie jedzie nikt do wsi, będę za 15 minut grubym głosem wyrecytuje, jakby chciał wymusić na nas przyjazd po paczkę.
Ogień zwinnie przeskakuje po polanach, obejmuje swym ciepłem, a one rozanielone i opętane znikają wychodząc po angielsku przez komin i lecą w świat. Wymyśliła sobie iście rozświetlającą, a może nawet rozgrzewającą czapę w kolorze „sunshine” ma być miło, ciepło i przyjemnie. A godzina za godzina mija bezpowrotnie, w TV Natalia z Piaskiem śpiewają świątecznie, w kraju sypnęło śniegiem, a za oknem mgła nadal taka gęsta jak o 6.Dzwonek telefonu rozszalał się na całego, pewnie kurier z dobrą wiadomości i pytanie dotarł, dostarczył i będzie się działo i się dziergało. Czas rozweselić szare i zimne dni. Czas wnieść w czarnobiały świat trochę słońca. Ta wełna jest milusia i mięciusia, oj czas zabrać się …jeszcze dzbanek świeżo zaparzonej herbaty, będzie stał i się grzał na płycie pieca kuchennego, puszka z domowymi ciastkami i można zasiadać do pracy. Robótki bardzo szybko przybywa, czas mija wolno …i gotowe. Jaka ona jest fajna, tak inna, fantastycznie rozświetla, jutro wybiorę się na spacer do lasu i sprawdzę jak działa.
Wtorek 28 listopada 2017
Jak to bywa ostatnio za oknem mgła, słonka jak na lekarstwo i tylko sójki szaleją w swoim magicznym tańcu próbują rozłupać orzechy spuszczając z wysoka w nadziei, ż jednak dostaną się do środka, do tego ulubionego smaku. Słoneczna czapa na głowę, smycz w rękę idziemy z dużym w las. 
- Super jest ta nowa czapa, nie oddam nikomu – pomyślała i pomaszerowali jak dwaj przyjaciele….Nero piękny czarny gończy słowacki i ona kobieta z Leśnej Chatki. Oczywiście w tajemnicy w Prost za nimi kroczyły trzy czarne koty, przyjaciele domowego ogniska i najlepsi mrumruczarze w całym lesie. Pies nagle zrobił się niespokojny, wyczuł kogoś w lesie. Powoli doszliśmy do polany z wigwamem i tu wielkie zdziwienie rozpalony ogień i nikogo nie ma. Pies powęszył i chyba kogoś wyniuchał za oddalonym o 50 metrów drzewem. I wyłoniła się postać młodej dziewczyny, zmarzniętej i skąpo ubranej w leciutką kurteczkę – bez rękawic i okrycia głowy. Głodna nie była. Miała ze sobą plecak z jedzeniem.
- ja…ja tylko- wyszeptała przerażona - ..chciałam tropić w nocy zwierzęta….ja się wystraszyłam zgubiłam wszystko
Kobieta nie czekając na dalsze tłumaczenia oddała swój szal, rękawice…i przypomniała sobie ..”nie oddam jej nikomu” i oddała swoją nowa słoneczna czapkę. Jak się później okazało dziewczyna jest studentką na wydziale leśnictwa i specjalizuje się w życiu dzikich zwierząt lasów Polski.
_..i śpiwór gdzieś w gęstym świerkowym młodniku leży i czapka i rękawice, latarka pewnie już się wyczerpała….dobrze, że wiedziałam
o tym wigwam, mam nadzieje, że leśniczy tylko nie będzie zły – ze strachem w głosie powiedziała dziewczyna.
- O to już się nie martw – z radością w głosie powiedziała kobieta - moja w tym głowa, żeby nic Tobie nie zrobił, żeby nie krzyczał ….znam go on jest bardzo dobry.
- Dziękuję…nie wiem jak mam dziękować – ze łzami w oczach wyszeptała dziewczyna
- Największą radość, jaką możesz mi sprawić jest Twoja obietnica, że jeśli na twojej drodze stanie osoba, która będzie potrzebowała pomocy Ty jej nie zostawisz …Ty jej pomożesz, a dobro dane zapewne wróci do Ciebie …pamiętaj ..
Warto pomagać...dobro za dobro...



Inspiracją do napisania tego krótkiego opowiadania była zamotana.pl(FB  https://www.facebook.com/zamotanapl  ) i wełna merino no.5 LOOPY MANGO

wtorek, 28 listopada 2017

Zakwas na żurek - coś na ząb

Ojojoj…. co tu taka cisza?
no to może coś na ząb  

Zakwas owsiany na żurek 


- 6 łyżek mąki żytniej razowej typ 2000
- szklanka otrąb owsianych 
- 2 liście laurowe
- 2-3 ząbki czosnku
- kilka ziarenek pieprzu
- kilka ziarenek ziela angielskiego
- ok 1 litr przegotowanej ciepłej wody 
Mąkę i otręby wsypać do wysokiego naczynia, zalać wodą i zamieszać. Dodać resztę składników, zamieszać, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce. Zakwas mieszaj codziennie (robię to nawet kilka razy dziennie) najlepiej drewnianą łyżką. Po kilku dniach zakwas będzie nabierał kwaskowego zapachu i powstanie warstwowy płyn - trwa to mniej więcej 2-3 dni u mnie już na drugi dzień płyn nabiera takich cech, ale to za sprawą ciepła pieca kuchennego. Kiedy zakwas będzie już gotowy można przelać do butelek i wstawić na kilka dni do lodówki. Przelewam razem z przyprawami, zakwas nabiera intensywniejszego czosnkowego smaku i aromatu. Przechowuję nawet do 3 tygodni.
SMACZNEGO